PORTUGALIA - Batalha

Batalha to jedna z architektonicznych perełek Portugalii. Znajdujący się tutaj Klasztor Dominikanów powstał w podziękowaniu za zwycięstwo nad Kastylijczykami, dzięki któremu Portugalia zachowała niepodległość. 
Dwie armie starły się 14 sierpnia 1385 roku w bitwie pod Alljubarottą, choć naprawdę miała ona miejsce w São Jorge, tj. 4 kilometry od dzisiejszej Batalhy.
Według rozmaitych szacunków siły portugalskie stanowiły zaledwie jedną czwartą kastylijskiego wojska. Portugalczycy byli też znacznie gorzej uzbrojeni, ale ich waleczność przechodziła wszelkie granice. Jedna z kobiet - właścicielka piekarni - szuflą do chleba pokonała własnoręcznie dziewięciu Kastylijczyków. Jej pomnik można zobaczyć w pobliżu pola bitwy.
Król Jan I oceniając, że niewielkie są szanse na zwycięstwo, zawarł umowę z Matką Boską: jeśli wesprze go  w walce, wybuduje dla Niej najwspanialsze opactwo. Święta Maria wywiązała się ze swojej części umowy: dowódca portugalskiej armii Nuno Alvares Pereira poprowadził siły portugalskie do zwycięstwa, a nowy król zgodnie z obietnicą postawił klasztor poświęcony Matki Boskiej Zwycięskiej (Mosteiro de Santa Maria de Vitoria). W 1388 roku rozpoczęto budowę klasztoru, a po ukończeniu budowla została opactwem dominikanów.  Tym samym miejsce to stało się symbolem niezależności od Hiszpanii. 


Wymiary klasztoru robią ogromne wrażenie: nawa główna ma 80 metrów długości i 32 metry wysokości. 


Na placu przed klasztorem stoi konny posąg dowódcy Nuno Alveresa Pereiry. Po zakończeniu kariery wojskowej i śmierci żony został zakonnikiem w lizbońskim Karmelu, fundując klasztory i otaczając opieką osierocone dzieci. W 2009 roku Benedykt XVI ogłosił go świętym.


Bryła klasztoru została wzniesiona w latach 1388-1434 w stylu bogato zdobionego francuskiego gotyku. Na przełomie XV i XVI wieku wzbogacono ją dekoracjami i elementami manuelińskimi.
Zachodni portal, przez który wchodzi się do wnętrza, ma typowy dla gotyku układ ikonograficzny: postaci Apostołów, świętych i proroków.


W konstrukcji silnie zaznaczone są również elementy angielskiego gotyku.


Król Jan I i jego małżonka Filipa Lancaster są pochowani w ośmiokątnej Kaplicy Fundatorów (Capela do Fundador). Ich rzeźbione w kamieniu podobizny odpoczywają, trzymając się za ręce pod pod kamiennym baldachimem ozdobionym herbami rodów Lancaster i Avis. Ich ręce są splecione nie tylko z powodu ich związku, ale również symbolizują najwyższą harmonię w relacjach między Portugalią a Anglią.


Obok, pod łukami znajdują się groby sześciu synów królewskiej pary, m.in. Henryka Żeglarza, który dowodził odkryciem Madery, Azorów i i wybrzeża Afryki.



Przed kaplicą znajduje się tablica nagrobna wmurowana w posadzkę. Złożono tu ciało prostego żołnierza, który uratował życie króla pod Aljubarrotą. Z powodu niskiego urodzenia nie mógł zostać pochowany bliżej swego władcy.

Gotyckie arkady w królewskim krużganku zawierają wiele symboli zamorskich wypraw. Krzyże Zakonu Chrystusa i kręgi rozejmu wplecione są w sieć utworzoną z kwiatów lotosu, gałązek dzikiej róży i egzotycznej roślinności.


Sklepienie Kapitularza (Sala do Capitulo) ma tak dużą rozpiętość, że władze Kościoła nie wierzyły do końca, że można coś takiego zbudować. Pomieszczenie o powierzchni 360 m² nie podpiera żaden słup. W obawie, że cała konstrukcja runie, do jej budowy zaangażowano więźniów. Architekt Afonso Domingues ostatecznie uspokoił wątpiących, trzy noce osobiście śpiąc w komnacie.

W Kapitularzu znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, w którym złożone są szczątki żołnierzy,  poległych we Francji podczas I wojny światowej oraz w wojnach kolonialnych w Afryce.




Pośród licznych cudów katedry znajdują się Niedokończone Kaplice (Capelas Imperfeita). Dobudowane zostały do wschodniej krawędzi kościoła. Najstarszy syn Jana i Filipy Edward, nakazał ich budowę w 1437 roku. Miały być królewskim mauzoleum.
W 1533 roku z nieznanych przyczyn zaniechano jednak budowy ogromnych łuków przyporowych. Niektórzy twierdzą, że z powodu braku pieniędzy, ale być może, że również ze względów technicznych, gdyż nakrycie sali odpowiedniej wielkości kopułą przekraczało możliwości budowniczych.

Niedokończone Kaplice to ośmiokątna przestrzeń otoczona siedmioma sześciobocznymi kaplicami.







Kaplice są bogato zdobione rzeźbieniami w stylu manuelińskim.
Portal strzeliście wzbija się na wysokość 15 metrów, a każdy jego centymetr rzeźbiony jest delikatnymi wzorami: kwieciste łuki w kształcie koniczyny czy pełzającymi po kamieniu ślimaki.






W jednej z kaplic mieści się grobowiec Edwarda i Eleonory Aragońskiej.




Batalha 

PORTUGALIA - Nazaré

Do Nazaré przyjechaliśmy na obiad. Spędziliśmy tu zaledwie 3 godziny. Prawie połowę czasu musieliśmy przeznaczyć na jedzenie, a właściwie na oczekiwanie na jego podanie. Zazdroszczę m.in. Portugalczykom tego podejścia. Dla nich jest to niezrozumiałe, jak człowiek, który przyjechał odpocząć,  spieszy się. Jak na wakacjach można być niecierpliwym. Oni mają czas na celebrowanie posiłków. My chcąc jeszcze wiele zobaczyć i będąc naprawdę głodni, chyba trzy razy upominaliśmy się o sałatkę i rybę, myśląc, że o nas po prostu zapomnieli...

Udało nam się jednak pospacerować po Nazaré i choć trochę je poznać.
Miejscowość ta słynie z dwupoziomowości i składa się z trzech części: Praia (nadmorskiej), 


Sítio (osady na szczycie klifu) 


i Pederneira (dawnej wsi na wzgórzu).



Według legendy nazwa miasta wywodzi się od niewielkiej figury Matki Boskiej przywiezionej w IV wieku z Nazaretu do klasztoru w pobliżu Méridy, a sprowadzonej do Nazaré w VIII wieku przez mnicha Romano, któremu towarzyszył władca wizygocki Roderyk. Po przybyciu nad morze mnich został pustelnikiem. Żył i umarł w niewielkiej, naturalnej grocie na szczycie klifu. Po jego śmierci, zgodnie z życzeniem mnicha, król pochował go w grocie, a na ołtarzu pozostawił posąg.


   

Pierwszy kościół został zbudowany nad tą grotą na pamiątkę cudownego ocalenia życia przez Matkę Boską portugalskiego rycerza Dom Fuas Roupinho.
Według legendy, wczesnym rankiem 14 września 1182 roku rycerz Dom Fuas Roupinho wybrał się na polowanie. W pobliżu wybrzeża ujrzał jelenia, którego natychmiast zaczął gonić. Jeleń pobiegł w stronę szczytu klifu, gdzie zalegała gęsta mgła znad morza. Szlachcic zdał sobie sprawę, że jest na skraju urwiska, niedaleko groty z figurką, w związku z czym zaczął się modlić. Nieoczekiwanie koń cudem zatrzymał się na końcu urwiska, oszczędzając w ten sposób jeźdźca od upadku z wysokości ponad 100 metrów, co z pewnością spowodowałoby jego śmierć. Modlitwa do Matki Boskiej uratowała szlachcica przez upadkiem z klifu. Na pamiątkę cudu wystawił kaplicę Ermida de Memoria (Capela da Memoria) na grocie, gdzie cudowna figura została pozostawiona przez Roderyka po śmierci mnicha.
Ta historia wyjaśnia również dlaczego symbolem Nazaré jest posąg jelenia z deską surfingową, który stoi na klifie.
Miejsce, gdzie postawiono kaplicę Ermida de Memoria w Sitio, dało początek miastu.
Stąd rozciąga się też piękny widok na dolną jego część.







Na placu głównym placu Sitio nie brakuje straganów z charakterystycznymi produktami dla tego regionu.
Kobiety sprzedające  orzeszki, suszone owoce lub inne lokalne smakołyki ubrane są w spódnice, które składają się z kilku warstw. To tradycyjny strój żon rybaków z Nazaré. Wedle podań kobieta wkładała na siebie jedną dodatkową spódnicę każdego dnia nieobecności w domu męża, który zwykle wracał po tygodniu. Im dłużej nie było go w domu, tym kobieta miała więcej warstw i stawała się „mniej dostępna”.
 
Jest też inna wersja tej historii, według której kobieta żegnała męża we wszystkich siedmiu spódnicach, a każdego kolejnego dnia zdejmowała jedną warstwę. Mężczyzna, któremu przedłużały się połowy, musiał liczyć się z tym, że zastanie swą żonę biegającą w samej bieliźnie...


W kościele Matki Bożej z Nazaré (Igreja de Nossa Senhora de Nazare) znajduje się wizerunek Matki Bożej, który został przywieziony z Ziemi Świętej do Portugalii oraz obraz przedstawiający rycerza na polowaniu.




Chapel of the Memory - Miradouro do Suberco - Sanctuary of Our Lady of Nazaré - Praça Sousa Oliveira 


HISZPANIA - Jerez de la Frontera

Jerez de la Frontera jest największym miastem prowincji Kadyksu i piątym co do wielkości miastem Andaluzji. Jest kolebką flamenco, które tańczą tu nawet... konie.
Słynie też z deserowego wina sherry, które dawniej nazywano jerez, ale Anglicy zmienili nazwę, gdyż nie byli w stanie wymówić hiszpańskiego słowa.
Do Jerez przyjechaliśmy głównie po to, by zobaczyć jedną z wielu winiarni, nazywanych tutaj Bodegami.


Bodega Williams & Humbert została założona w XIX wieku przez dwóch Anglików.


Wizyta rozpoczęła się od pokazu koni andaluzyjskich.




Potem zwiedzaliśmy magazyny z niekończącymi się alejami beczek dojrzewającego wina.



Następnie pokazano nam różne rodzaje win i zapoznano nas z procesem produkcyjnym. Sherry zazwyczaj powstaje z trzech szczepów białych winogron, z czego najpopularniejszą odmianą  jest palomino, zbieraną we wrześniu. Decydujący o jakości jest proces dojrzewania trunku w dębowych beczkach.
Sherry jest winem fortyfikowanym, co oznacza, że wino to jest wzmacniane, dopóki nie osiągnie całkowitej zawartości alkoholu 15,5%. Czasami wino osiągało nawet 20% zawartości alkoholu, co zabezpieczało je przed zepsuciem podczas długich podróży morskich. Spożywano je już na okrętach Krzysztofa Kolumba czy Ferdynanda Magellana. Według plotek, sam William Shakespeare wypijał nawet butelkę dziennie tego wina...
Najbardziej wykwintnym  rodzajem sherry jest Fino. Ma ono jasnożółtą barwę, zapach migdałów i jest najbardziej wytrawne ze wszystkich odmian. Jej delikatniejszą odmianą jest Manzanilla o bardziej zielonkawym odcieniu z wyczuwalną nutką soli morskiej. Amontillado to także rodzaj fina, ale dojrzewającego z początku pod warstwą drożdży. Ten rodzaj sherry poddany działaniu tlenu jest w kolorze złocistym i pachnie orzechami laskowymi.
Oloroso jest o barwie kasztanów, z wyrazistym aromatem orzechów włoskich. Ze względu na delikatny proces utleniania, wino to jest ciemniejsze.  Olorosos to najbardziej alkoholowe sherry, bo o mocy 18-20%. Można dodać do niego na osłodę wino ze suszonych winogron, tworząc Cream Sherry. 
Moscatel i Pedro Ximenez wytwarzane jest często tylko z jednego szczepu.  Wytarzane jest ze suszonych winogron przez kilka tygodni na słońcu, co nadaje słodki charakter.

Szlachetne sherry wymaga długiego leżakowania w tradycyjnych systemach solera. Beczki leżą jedne na drugich. Kiedy sherry nadaje się do sprzedaży, bierze się wino z dolnej warstwy beczek, ale nie więcej niż 25% zawartości. Następnie uzupełnia się zawartością drugiej warstwy, a potem kolejno z dalszych, w których znajduje się coraz młodsze wino. Każda butelka powinna zawierać zatem część pierwszego wina, które wchodzi do systemu solera.



Wino bazowe dla fino przelewa się z częścią osadu do beczek, które wypełnia się w 80%. W czasie chłodnej zimy rozwija się na powierzchni wina warstewka drożdży o nazwie flor del vino, czyli kwiat wina, który pomaga chronić wino przed nadmiernym utlenianiem. Drożdże przetwarzają cukry na alkohol. Próbki wina pobiera się z beczki za pomocą długiej pipety, która sięga poniżej warstwy drożdży.

W Europie zgodnie z prawem hiszpańskim, wszystkie wina oznaczone jako Sherry muszą pochodzić z obszaru w prowincji Kadyks między Jerez de la Frontera, Sanlúcar de Barrameda, i El Puerto de Santa María.

Zalety wina przedstawił nawet sam Alexander Fleming, który powiedział, że jeśli penicylina potrafi leczyć chorych, to hiszpańska sherry przywraca życie umarłym.

A potem przeszliśmy do degustacji... wznosząc hiszpański toast:  !arriba, abajo, al centro y pa dentro! 



 http://www.williams-humbert.com/en/



Po degustacji, lekkim, by nie napisać tanecznym, krokiem udaliśmy się zwiedzać miasto.

Idąc w stronę katedry minęliśmy kolejną bodegę produkującą rozpoznawane na całym świcie Tio Pepe. Tío Pepe (nazwana na cześć jednego z wujów założycieli) to marka Sherry, która powstała w 1835 roku.

Pomnik Manuela Maríi Gonzáleza, założyciela.

Rodzina Gonzálezów zasłynęła także inicjując w Hiszpanii rozgrywki w polo, fundując pierwszy w tym kraju trawiasty kort tenisowy oraz współtworząc hiszpańską kolej żelazną.
We wrześniu 2014 roku Światowe Stowarzyszenie Dziennikarzy Winiarskich uznało González Byass za najlepszą bodegę w Hiszpanii i szóstą najlepszą winiarnię świata.  Obecnie firma jest zarządzana przez czwarte i piąte pokolenie rodziny Gonzalez.



Potem oglądaliśmy Catedral de Jerez de la Frontera.

Obecna świątynia została wzniesiona na początku XVIII wieku w miejscu XIII-wiecznego kościoła i meczetu. Wolno stojąca dzwonnica to przebudowany minaret.  Świątynia do 2. połowy XX wieku nosiła jedynie tytuł kolegiaty i dopiero w 1980 roku za sprawą papieża Jana Pawła II stała się katedrą. Dlatego też w pobliżu stoi Jego  pomnik, który podniósł rangę tego miejsca...




http://www.catedraldejerez.es/ 


Na Plaza de la Asunción wznosi się kościół San Dionisio z wyraźnymi wpływami architektury arabskiej.


i dawny ratusz - renesansowa Casa del Cabildo Viejo.



Plaza del Arenal to główny plac miasta. Swą nazwą nawiązuje do  areny walk, bitew i starć między rycerzami. Plac wyróżnia pomnik konny Miguela Primo de Rivera autorstwa Mariano Benlliure. Był to hiszpański wojskowy, generał dywizji, po dokonanym zamachu stanu dyktator Hiszpanii w latach 1923-1930.
13 września 1923 roku, po bezkrwawym zamachu stanu, król Alfons XIII mianował go premierem. Po objęciu władzy Primo de Rivera wprowadził rządy silnej ręki, zaprowadził cenzurę i zdelegalizował wszystkie partie poza założoną przez niego Hiszpańską Unią Patriotyczną (Unión Patriótica Española). Według amerykańskiego historyka Stanleya Payne'a rządy Primo de Rivery były najłagodniejsze i najbardziej liberalne ze wszystkich dyktatur dwudziestowiecznej Europy, nie splamione ani jedną polityczną egzekucją.



Na koniec naszego pobytu w Jerez de la Frontera spacerowaliśmy głównym deptakiem Calle Lancería. W jednym z lokali skusiliśmy się na wyśmienity sok ze świeżo wyciskanych pomarańczy.




Bodegas Williams & Humbert - Catedral de Jerez - Plaza de la Asunción (kościół San Dionisio) - Plaza del Arenal - Calle Lancería (Panaderia Cafetería GRANIER JEREZ)